piątek, 22 września 2017

Wyzwanie jednomotkowe w Otulowe

Hej dziękuję, za przemiłe komentarze pod postem Złotej w akcji. Opis bluzeczki mam nadzieję, że sprawdzi się w realnym dzierganiu, mile widziane foto. Na drutach jest coś tam ale to za jakiś czas, teraz zapisałam się na wyzwanie jednomotkowe do Kamili z otulove. Świetny pomysł same zobaczcie i zapiszcie się. Mam sporo pojedynczych motków nadających się na ten projekt, a i będzie to też nauka rozpracowania wzoru po angielsku. Z tego bardzo, ale to bardzo się cieszę bo ostatnio poległam na jednym, lecz o tym może za jakiś czas. Tak więc szykujcie motki, by wydziergać coś nowego i milusiego na szyję, bo dziś Pani Jesień nas do nas zawitała i chłodem otuliła.


Do miłego Pstro /SmallMegi

sobota, 2 września 2017

Złota w akcji

Dziękuję za miłe komentarze pod wcześniejszym postem.
Udało mi się w tygodniu zrobić kilka zdjęć i proszę przedstawiam Złotą w akcji czyli na ludziu. Jestem z tej bluzeczki bardzo zadowolona, o i już pora na nią. Muszę jeszcze lepiej opanować chowanie nitek bo są widoczne zgrubienia.








Mam notatki to podaję może się komuś przyda, a może ktoś znajdzie jakiś błąd to proszę o info, zrobię poprawkę w opisie.

Opis Złotej

Złotą robiłam jak wspominałam bezszwowo, nabrałam 76 oczek, oddzieliłam markerami w taki sposób 27/m/2/m/7/m/2/m/27/m/2/m/7/m/2/m/.Oczka dodawałam w poprzek nitki, by nie było widać dziur. Dobierałam w co drugim rzędzie, aż do momentu gdy miałam 61 oczek na przód i 61 oczek na tył, zaś rękawy miały po 42 oczka, które przełożyłam na nitkę pomocniczą, dobrałam po 3 oczka pod pachą i robiłam dalej na około 30 rzędów i zaczęłam gubić po 2 oczka na talię co 10 rzędów 4 razy. Następnie dodałam ale już 3 razy 2 oczka co 10 rzędów. Dalej robiłam prosto 25 rzędów.
Oczka na rękawy z nitki pomocniczej przełożyłam na druty na żyłce, dobrałam w pierwszym rzędzie 9 oczek i robiłam na okrągło 49 rzędów w 50, 65, 80, 95 i 110 zgubiłam dwa oczka. wykonałam jeszcze 2 rzędy w okrążeniach i zakończyłam rękawy a-cordem, jak również dekolt i dół bluzeczki.
Złota zrobiona jest z włóczki Mondiala Platinum z 9 motów (450g.) na drutach addi 4,5 mm.

Mam nadzieję że w miarę jasny jest ten opis.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Złota

Złota bluzeczka powstała z włóczki Mondiala Platinum w kolorze 0779 beżowo-złoty, 9 motków. (450g) To tasiemkowa włóczka o składzie 76% aktylu i 24% poliamidu, zakupiona w zeszłym roku w e-dziewiarce z zamiarem wydziergana bluzeczki z krótkim rękawem na lato (zeszłe oczywiście … ha, ha). Wykonałam ją jednak na tegoroczne lato ale pod wpływem kolejnych przymiarek koncepcja długości rękawa ulegała zmianie z krótkich na 3/4, potem 7/8, aż do obecnej długości długiego rękawa. Tak więc powstała bluzeczka na babie lato :). Dziergałam od góry bez jakiegoś konkretnego wzoru, w czasie roboty dokonując przymiarek, prując, zapisując, poprawiając rękawy, talię i tak, aż do momentu który okazał się można rzec idealny (dla mnie). Aż nastąpił zonk końcem czerwca, w którym zabrało mi włóczki. Prace ukończenia utknęły w lipcu gdyż nie nigdzie nie można było 1 motka. Już miałam ratować się paseczkami w innym kolorze klik ale panie w e-dziewiarki cuda czynią i udało się dla mnie wyczarować 1 motek. Pomiędzy pracami w kuchni drugą częścią urlopu w sierpniu udało mi się skończyć złotą. Nitki pochowałam w zeszłym tygodniu, instruując się filmem klik, w niedzielę zblokowałam i już za chwilę będę w niej śmigać.
 Kilka zdjęć detali.





Bluzeczkę wykonałam od góry, bezszwowo. Dekolt, rękawy i dół wykończyłam i-cordem. Druty addi 4,5 mm. Sesja na ludziu odbędzie się prawdopodobnie w przyszły wekeend to będę mogła pokazać wam ładniejsze zdjęcia bluzeczki Złotej.
Do miłego Pstro/SmallMegi

niedziela, 30 lipca 2017

Urlop i po.....

Już zapomniałam o urlopie, z którego wróciłam dwa tygodnie temu, a spędziłam nad polskim morzem bałtyckim. Tradycyjnie było zimni ale mi to tak bardzo nie przeszkadzało. W tym roku na urlop nie wzięłam żadnej robótki! Tak to straszne, nawet moje otoczenie zauważyło że ze mną jest coś nie tak. Zrobiłam to z kilku powodów, po pierwsze staram się stosować zasadę, że nie zaczynam kolejnej robótki póki nie ukończę aktualnej (którą sama sobie wyznaczyłam a pisałam o tym min tu   klik). Po drugie do bluzeczki którą aktualnie dziergam zabrało mi motka i tuż przed urlopem domówiłam w e-dziewiarce motek (bardzo dziękuje za pomoc kochanym Paniom w e-dziewiarce). Po trzecie kolejny projekt, którym chciałam się zająć to ma być bluzeczka z Moiny, ale jak zwykle tak do końca nie wiem jak ma wyglądać więc wertuję wasze blogi, kopalnie na Ravelu i ogólnie net w poszukiwaniu.... i nic, dużo tego ale coś jeszcze mi nic nie wpadło w oko. Ma to być w trzech kolorach o takich więc to coś ma być w marynarskim . Zdjęcie poniżej, jak ktoś ma jakieś sugestie to bardzo proszę.
by Pstro
Mam też chytry plan co by wydziergać chustę dla siebie, ostatnio bardzo modną  FYF. Ale to dopiero zamiary na wrzesień. Po czwarte postanowiłam zrobić 2 tyg. Pauzę od drutów, ciężko było ale dałam radę . Urlop był mega czytany, grany w gry planszowe i oczywiście Państwa –Miasta (kto pamięta?) moja córka i dzieciaki polubiły tę grę. Powróciłam trochę do truchtania i z tego też jestem bardzo zadowolona. 
piktureka i inne gry photo by Pstro
urlopowa biblioteczka photo by Pstro
Po powrocie ostro zabrałam się za dzierganie ale tu musiała nastąpić znowu przerwa bo zaczął się sezon ogórkowy, prawdziwy.

photo by Pstro

Dobra dusza podrzuca mi co jakiś czas ogóreczki, cukinie i inne dary natury do przetworów. Tak więc na finał bluzeczki jeszcze musicie poczekać ale już jest bliżej niż dalej. Jak mój licznik rzędów? Kto ma taki rączka do góry! :)

Do miłego Pstro/Small Megi

niedziela, 18 czerwca 2017

Niedzielne dzierganie

Wczorajszy plan ukończenia bluzeczki legł w gruzach, a to za sprawą migreny która od czasu do czasu wyłącza mnie z życia. Bluzeczka już dawno powinna być ukończona i dlatego postanowiłam bardzo ambitnie, że to właśnie sobota będzie tym dniem. Migrena jednak miała inne plany. Przy dzierganiu nawet pokusiłam się by skrupulatnie zapisywać co i jak zrobiłam, może skusi się ktoś na testowanie mojego rozmiaru (chyba M) to proszę o kontakt adres. Dziś lekko oszołomiona po wczorajszych lekach postanowiłam realizować swój plan ale dziecię moje zapragnęło czegoś słodkiego.... truskawki zjedzone, więc cista z owocami nie dało się zrobić ale odnalazłam przepis na ciastka mojego dzieciństwa i wakacji spędzanych u babci "KORŻE". I tak dziergam sobie, popijam kawę i zajadam się ciastkami :)





a jeśli ktoś jest zainteresowany przepisem to bardzo proszę:

KORŻE z MAKIEM

300 gram mąki
1 jajko
50 gram maku
50 gram tłuszczu (u mnie masło)
50 gram cukru pudru ( u mnie 30)
płaska łyżczka pdp ( u mnie pół łyżeczki)
mleko lub woda do zagniecenia ciasta ( u mnie mleko)
szczypta soli

Smacznego !


czwartek, 1 czerwca 2017

.... bo muszę się pokazać....

Maj się rozmaił i w końcu zrobiło się przyjemnie ciepło, a jak ciepło to trzeba się pokazać. Ty razem nie pokażę swojego nowego udziergu, zrobię to w następnym poście.

żródło
Teraz kilka słów o tym właśnie "pokazaniu się". Kilka dni temu byłam świadkiem, a nawet wtrąciłam się do dyskusji w kolejce do kasy. Pani X i Pani Y (moja znajoma przypadkiem) rozmawiały na temat zmutowanej ilości imprez komunijnych w maju. No i Pani X 2 komunie miałam pod rząd więc musiałam sobie kupić 2 kreacje  bo przecież nie wypada pokazać się w tym samy dwa razy (celebrytka z miasta 30 -sto tysięcznego) Moja znajoma Pani Y ze zrozumieniem kiwnęła głową .... A we mnie się zagotowało, że się wtrąciłam, ale dlaczego nie wypada w czym jest problem (mądrala, nawrócona jeszcze nie do końca minimalistka, wciąż dążąca do upragnionego celu jak np. tu) przecież jak nowa kreacja to i za pewne nowe dodatki, buty, torebka, a i prezent słuszny wszak to komunia. Pani X na to, że przecież jak to tak? Jak mnie ktoś zobaczy w tej samej kiecce czy butach to będą gadać. I Pani się tym będzie przejmować? Pytam. Ja już od jakiegoś czasu nie mam takiego problemu, zdarza mi się do pracy przyjść w tych samych spodniach dwa dni pod rząd i wątpię czy ktoś na to zwrócił uwagę (od jakiegoś czasu staram się doprowadzić swoją szafę do ładu i składu zgodnie z zasadą capsułową, zainspirowana np klik klik. ) Moja znajoma, Pani Y popatrzyła na mnie lekko zdziwiona. Ja dalej ciągnę swój wywód, jeśli w czymś się dobrze czuję, a tym bardziej jeśli już mam jakąś jedną elegancką kreację to dlaczego nie pokazać jej drugi raz i nawet trzeci? Pani X - nie to nie dla mnie, no bo lepiej żeby o mnie mówili o moim wyglądzie, niż że jestem "dziadówką" i nie stać mnie na nową sukienkę. Myślę sobie dziadówka? Powiedziała dziadówka? Tak! Mówię, dalej że nie o to mi chodzi, czy ją stać czy nie,  choć finanse to bardzo ważna sprawa ale by po pierwsze dobrze się czuć w czymś, a po drugie kogo powinno obchodzić jak sie ubieram. Mało tego, brnęłam dalej. W czasie takich spotkań chodzi raczej chyba o to, by z nami znajomi rozmawiali chociażby o tej komunii, a nie by nas podziwiali za nową kreację. No chyba mają nas dostrzegać, a nie postrzegać.  Na tym skończyłam rozmowę, pożegnałam się i pobiegłam do pracy. Moja znajoma, Pani Y chyba przestanie być moją znajomą.
No właśnie jak to jest, minimalizm ostatnimi laty stał się modny w Polsce a w świecie to już w ogóle wręcz nie modne jest nie być minimalistą. Ja zakochałam się z od pierwszego no może od drugiego wejrzenia ( jeszcze tak dużo pracy przede mną ), ale dużo osób z mojego otoczenia wręcz przeciwnie no jak choćby Pani X, ma kolejne dwie kiecki i pewnie za tydzień czy dwa okaże się, że nie ma co na siebie na Boże Ciało złożyć no bo przecież trzeba się pokazać. Pani X powinna się raczej cieszyć, bo może jej otocznie pomyśli tym razem inaczej, tak jak ja bym pomyślała, że jest praktyczna, racjonalna, oszczędna (nie dziadówka), nowoczesna, modna, bo przecież minimalizm jest trendy. Ale czy to nie jest tak, że to my przypadkiem chcemy się "pokazać" w czymś nowym, modnym by nadrobić kompleksy? Chyba coś w tym jest...
Ostatnio na blogu simplicite jest ciekawy post na temat wypożyczania ubrań, warto zajrzeć. Ja czekam aż podobna inicjatywa będzie w okolicy Wrocławia czy Opola, a może już jest? Gdyby ktoś coś, to bardzo proszę o komentarz, może się skuszę. Nie jest to tanie ale chyba o niebo lepsze niż zakup kolejnych ubrań, które po imprezie upychamy w szafie. Umiar jak najbardziej wskazany.

Do miłego Pstro/Small Megi


piątek, 12 maja 2017

Maju rozkręć się !

Normalnie szaro, buro, zimno, mokro i do majowego maja ta pogoda nie podobna, choć wczoraj i dziś jakaś zajawka ciepłej wiosny się pojawiła. Po kapryśnym i zimnym kwietniu czekam i czekam i czekam na słoneczko majowe, aż trochę przyświeci. Wszak to matur czas i kasztany muszą w końcu porządnie zakwitnąć, nie wspomnę o lilakach i konwaliach. Po moich udziergach czarnych klikklik, klik i szarych klik przyszedł czas na coś jasnego, wiosennego prawie złotego z motków klik platinum Mondial'a dzierga się właśnie wiosenna bluzeczka. Robota posuwa się nieco wolniej niż bym sobie tego życzyła bo czytam książkę, którą każda dziewiarka i nie dziewiarka powinna przeczytać "Piątkowy Klub robótek ręcznych" Kate Jakobs. Dziś piątek więc i czytanie i dzierganie jak najbardziej wskazane. Udanego weekendu, a maturzystom połamania piór.



Do miłego Pstro/Small Megi

wtorek, 2 maja 2017

Dzień Flagi

Dziś Dzień flagi Rzeczypospolitej Polskiej, a przeddzień rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja i święto głównej patronki Polski Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski oraz przeddzień  mojego osobistego świętowania tj 14 rocznicy ślubu. Patriotycznie i w kulcie Maryi (choć ostatnio mniej) ten maj jest obchodzony w Polsce, ja zaś ostatnio coraz częściej zastanawiam się o co chodzi z tym teraźniejszym patriotyzmem ? Czy jestem patriotką? Co to jest w ogóle jest patriotyzm ? Czym jest patriotyzm dla mnie? Bóg, Honor i Ojczyzna czy ktoś jeszcze jest na tak? Co mówi słownik PWN na temat patrioty:
patriota «człowiek kochający swoją ojczyznę, gotów do poświęceń dla niej» 
• patriotyczny • patriotycznie • patriotka • patriotyzm
photo by Small Megi
Kiedy pierwszy raz mogłam głosować w 1993 roku to byłam bardzo z tego dumna i czułam się wtedy patriotką i to przez duże P. Zresztą kto wtedy nie był patriotą? Może tak, kto się wtedy nie bał być patriotą? Co to były za wybory i jaka frekwencja, prawie jak te z 1989 Okrągły stół, wolne wybory jedne, drugie... ale z roku na rok jest chyba gorzej. Spowszedniało nam wszystko to co wcześniej walczono, demokrację, związki zawodowe, wolność. Nie będę się rozpisywać jak historia o patriotyzmie zapamiętała naszych ziomków. Mnóstwo przede mną mądrych osób wypowiadał się w tej kwestii. np.tu Ja zastanawiam się tylko nad swoją osobą.
Na każde wybory idę, mam prawo głosu to korzystam z tego przywileju. Czy dokonywałam słusznych wyborów, nie wiem, sytuacja w obecnej Polsce jest jaka jest, głosując liczę za każdym razem, że mój wybór jest dobry i będzie służył ojczyźnie. Jak jest, widzę i wyciągam wnioski. Nie koniecznie krzyczę na około, że ci są cacy zaś tamci beee. Za z dnia na dzień upewniam się, w przekonaniu, że za taką ojczyznę to życia raczej nie oddam czyli co nie jestem patriotką? Jak córkę nauczyć patriotyzmu i czy ją w ogóle uczyć? Czy utwierdzać ją ( i siebie dalej) w przekonaniu, że patriotyzm to ważna sprawa? Kilka dni temu właśnie córka zapytał się mnie mnie co ma zrobić, w kwestii zachowania jednej z uczennic w jej klasie, przeszkadza w lekcjach i to bardzo, zaczepia towarzystwo w około, głośno komentuje czy trzeba czy nie trzeba. Ta dziewczynka siedzi w klasie z kapturem na głowie i z nogami na ławce (13 latka) nauczyciel zaś nie zwraca na to uwagi. Mamo w klasie jest godło i krzyż ale wiesz ona może być nie wierząca ale mama jest godło! Ona nie ma szacunku do naszego godła, a wiesz co jest najlepsze, że nauczyciele na to zupełnie nie zwracają uwagi. Ja zaś gdybym tylko mrugnęła okiem jakoś zareagowała to na bank dostanę ujemne punkty z zachowania. Mamo ta sytuacje i ta dziewczynka całej klasie przeszkadza? Co można zrobić?  Pyta się mnie córka. No co ja mam jej powiedzieć, że może dziewczynka ma jakiś zespół aspergera, retta czy coś innego, że nauczyciele mają dość użerania się niewychowanymi dziećmi, że mają dość, iż nie wiedzą co będzie po 6 klasie z ich pracą, że mają dość ze zmieniającą się ciągle podstawa programową etc, etc. Właśnie ja chyba nauczyłam ją o szacunku do symboli narodowych, religijnych, szacunku do innych i siebie. Zasugerowałam, że może podejmą tę kwestie na godzinie wychowawczej bo może da się tę sytuację jakoś wyjaśnić? Kilka dni później okazało się że nikt nie chce się przyłączyć do tego tematu, chowają głowę w piasek. I co ma owa pannica ma rozwalać zajęcia, mówię nie! Idź sama na rozmowę do wychowawcy powiedz w czym masz problem, że ci to przeszkadza i czy  można temu jakoś zaradzić. Nie wiem mamo, to chyba nie ma sensu. Na razie nie mam innego pomysłu ale nasuwa mi się myśl, że w klasie 24 osobowej tylko jej przeszkadza ten brak szacunku, pochwala się nie odpowiednie zachowanie, a dzieciaki ogarnął tumiwisizm. A może powinni zareagować  rodzice i ja między innymi, a może powinien zareagować też nauczyciel? Nie wiem ale za moich czasów to było nie do pomyślenia  (o to brzmi jak moi rodzice). Rozumiem, że wolność, demokracja i wszystko co jest z tym związane trochę spowszedniało a pojawiły się nowe cwaniactwo, kombinowanie, brak szacunku do innych, stwierdzenie bo mogę nie oglądając się że mogę kogoś ranić, jego uczucia. Zaczyna się od małej ojczyzny jaka jest najbliższa rodzina, potem szkoła, miejsce pracy, lokalna społeczność. A czy za jakiś czas okaże się Polska nie będzie jej ojczyzną to nie będę miała jej tego za złe. Czy wybierze inny kraj, czy tam będzie lepiej, nie wiem nigdy nie mieszkałam dłużej niż 3 miesiące w innym kraju więc nie będę mogła jej w tym doradzić, sama będzie musiała sobie radzić i zdecydować nowa ojczyzna czy powrót. Ja natomiast wiem, że moja ojczyzna nie jest moją ojczyzną, tą o której myślałam, że nią jest gdy pierwszy raz głosowałam, zmieniła się czy na gorsze? Nie, nie na gorsze jest inaczej. Ja chcę teraz po prostu wolniej żyć.

Do miłego Pstro/Small Megi


niedziela, 30 kwietnia 2017

Piórkowy

W końcu i ja mam sweterek piórkowy.  Cała akcja zakończyła się w zeszłym roku ale jak zapisałam się do tej zabawy klik to musiałam zrobić taki sweterek. Tym bardziej, że moteczki były już dawno kupione z przeznaczeniem na taki właśnie sweterek. A wiadomo, że w ostatnim moim poście klik pisałam małe co nieco i między innym też o tym, że chcę właśnie ukończyć ten sweterek. Właściwie wszystkie punkty zabawy udało mi się spełnić oprócz terminu. miałam poślizg 4 miesięczny. Teraz może kilka szczegółów sweterek jest wydziergany na drutach nr addi 5 z 95 g alpaca silk Dropsa więc zmieściłam się w 100r. Wzór zaczerpnięty trochę od knitolog,a trochę moja improwizacja, koniec końców wyszedł taki oto mój piórkowy i wiecie co chyba będzie noszalny i to przeze mnie. Modelowałam rękawy i dół sweterka bo listwa francuza wywyjała się do góry. Włóczka okropna do prucia ale na szczęcie zapas miałam. Został mi jeszcze motek więc może wydziergam szal o na przykład taki klik.




Nadwornym fotografem była córka, zdjęcia w pomieszczeniu bo pogoda jakaś taka nie wyraźna za to mój piórkowy jest właśnie idealny na rozpoczynającą się zimną majówkę.  Pierwszy punkt z listy o tej klik można skreślić, resztą zajmuję się systematycznie.
A co teraz na drutach, a dzieje się z zapasów, bluzeczka na lato. Zwiastun wkrótce.

Do miłego Pstro/Small Megi

środa, 26 kwietnia 2017

Komu, komu ?

Mam takie oto skarbami, czy ktoś jest chętny? Jeśli tak to proszę o komentarz, nabywca pokrywa koszt wysyłki.

Książka Swetry cena 10 zł + kw

2 zł


2 zł

2 zł